Back to the 70s

Zalaminowaliśmy bestię.

6 rześkich dni wielkonocnego szlifowania, 17 bitych dni majowego urlopu i >5 kilo na wadze – tyle nam zeszło na opanowanie delaminacji kadłuba. W tym czasie ubiliśmy dwie szlifierki kątowe, zgarnęliśmy naganę za kurzenie, przykleiliśmy 100m2 maty szklanej z epoksydem, wyrównaliśmy niedociągniecia i zaszpachlowaliśmy WSZYSTKO. Przy okazji zmartwychwastaliśmy dwie płetwy sterowe, odebraliśmy dziesiątki ekscytujących paczek z różnych kontynentów oraz nakręciliśmy z pól tysiąca kilometrów na trasie do okolicznych marketów budowlanych. W rezultatcie jesteśmy o krok od pierwszego malowania!

Advertisements

Nowy dom, nowe kłopoty

W zeszłym roku posmakowaliśmy mieszkania na naszym nowym czterdziestoletnim statku “Bogu Wina IV”, zwanego zrobniale BOGIEM. Uwiliśmy sobie na nim gniazdko na 5 cieplejszych miesięcy. Z czego 2,5 m-ca już na lądzie czyli na kołkach czyli… trochę jak w domku na drzewie, tyle że nie tym zbudowanym własnoręcznie przez najlepszego Tatę kiedyś, hen, hen dawno. Jak wrażenia ? – spytalibyście pewnie. Nadal wierzymy w to nasze dziecinne marzenie. Nadal wydaję się ono, zamieszkanie na stałe na statku przez okragły rok, wykonalne i warte zachodu. Mimo wielu zaskakujących wyzwań. Małych i dużych. To te mniejsze doprowadzają do większego szału…

Parę klatek z tamtych chwil:

 

Ciag dalszy nastapi 😀

daleka droga do wodowania

Pod koniec września zeszłego roku Bog Wina IV wyskoczył z wody w Lynetten. Wtedy też po raz pierwszy nadażyła się okazja przyjrzec jak prezentuje się podwodna strona naszego nowego statku. Od tego momentu sporo się wydarzyło:

  • wypiaskowaliśmy dno (używając 3 ton piasku kwarcowego)
  • wyheblowalismy nierówności delaminacji na całej powierzchni dna
  • wstępnie wyszlifowaliśmy dno
  • wymontowaliśmy 13 zaworów (seacocks) i 2 transducery
  • walczyliśmy z awariami elektryki m.in. odsiarczaliśmy akumulatory
  • zdemontowaliśmy plaftormę rufową
  • zdemontowaliśmy 2 stery i wycieliśmy łożyska sterów
  • docieliśmy nową 3-centymetrowej grubości deskę debową do zamocowania sterów z łożyskami
  • wyjeliśmy 2 pięciometrowe wały i zdjeliśmy śruby (po długiej walce)
  • zdemontowalismy 4 mocowania wałów (wykręcilismy 20 upiornych śrub z 40-oma diabelnie upartymi nakrętkami w miejscach, do których nie ma dostępu)
  • usunęliśmy łożyska z mocowań wałów

Nasz plan na najbliższe kilka miesięcy to:

  • zdemontować dwa wewnętrzne łożyska wałów (bardzo trudno dostępne)
  • ostatecznie i dokładnie wyszlifować dno
  • zalaminować dno dwoma warstwami maty szklanej z epoksydem od West System
  • wyrównać powierzchnię / zaszpachlować
  • pomalować dno trzema warstwami primera epoksydowego
  • zalaminować nowe łożyska sterów od boskiego JEFA (jefa.dk)
  • zamontować sześć nowych łożysk wałów w idealnej osi (przy pomocy lasera)
  • zamontować 13 nowych plastikowych zaworów (seacocks) od TruDesign z Nowej Zelandii (trudesign.nz)
  • odtworzyć linię wodną w kolorze navy blue
  • wyremontować teakową platformę rufową i ja zamontować
  • pomalować dno czarnym miękkim antyfoulingiem i…
  • zejść na wodę

Dwa bieguny

Między nimi świętowaliśmy trzydzieste któreś urodziny Kuby i Filipa. Bujając się w portach Cascais i Trafaria, w cieniu Lizbony i w najlepszych towarzystwie Magdy Cz. Kotwicząc w egzotycznej zatoce rybaków, nucąc Freddiego na fali, krzątając się po muzeum Pauli Rego i przeczekując zachodnie sztormy w towarzystwie kapitana i załogi Gemini 3.

Najlepszy przyjaciel

O przyjaźń trzeba dbać, inaczej odchodzi. Straciliśmy najlepszego ziomka Mercury -specjaliste od latania w ślizgu do spożywczaka. Nasz boski 8KM wyjechał z Dani na Boże Narodzenie – do nowego bliżej nieokreślonego właściciela. Szkoda, że tak niezapowiedzianie. 8KM, zostaniesz w naszej pamięci na zawsze.